Jak i po co być elastycznym na współczesnym rynku pracy ?

Dzisiaj, aby być konkurencyjnym na rynku pracy, trzeba być elastycznym i otwartym na zmiany. Takie stwierdzenia znajdziesz w wielu branżowych pismach i stronach internetowych dotyczących rynku pracy i kariery zawodowej. Problem w tym, że wiele osób, zarówno tych rozpoczynających dopiero swoją karierę zawodową, jak i osób już z doświadczeniem, często nie wie na czym ma polegać ta elastyczność i jak właściwie nabyć umiejętności bycia elastycznym.

O jaką elastyczność chodzi ?

Drogi czytelniku, czy wyobrażasz sobie sytuację, że musisz się przekwalifikować i znowu zacząć swoją karierę zawodową od zera ? W byciu elastycznym na rynku pracy kryje się pewna pułapka i przekłamanie. To nie jest tak, że jeżeli Jesteś zawodowym mechanikiem samochodowym z dwudziestopięcioletnim stażem i nagle okaże się, że nie ma dla Ciebie już pracy, to masz się przekwalifikować na chirurga plastycznego, bo akurat na rynku będzie zapotrzebowanie na ten zawód. To w ogóle tak nie działa i nie o to chodzi. Spróbujmy dla przykładu w drugą stronę. Jesteś chirurgiem plastycznym i tracisz pracę, bo nie ma na to już zapotrzebowania ale za to jest zapotrzebowanie na mechaników samochodowych. Idziesz zatem do szkoły zawodowej o profilu samochodowym i co dalej ? Sądzisz, że po jej ukończeniu będziesz już mechanikiem i poradzisz sobie z naprawą każdego samochodu ? Zapomnij. Era samochodów naprawianych młotkiem i przecinakiem już dawno się skończyła. Dzisiaj podstawą działania w tym zawodzie jest diagnostyka komputerowa a dopiero później ingerencja w samą mechanikę pojazdu. To również, jak w przypadku zawodu chirurga, wymaga wiedzy, myślenia i doświadczenia. Jest jednak coś, co faktycznie jest kluczem do bycia elastycznym na rynku pracy a jest to nic innego, jak pewne nabyte i wrodzone zdolności, które mają takie samo zastosowanie w różnych zawodach. Jeżeli się nad tym zastanowisz, to zauważysz że zawód chirurga i mechanika samochodowego cechują pewne wspólne wymagania i predyspozycje. Abstrakcja ? Nie. Otóż w obu tych zawodach potrzebna jest koncentracja, precyzja i zdolność do analitycznego myślenia i właśnie o taką elastyczność chodzi. Są to zupełnie różne zawody, ale wymagają podobnych bądź czasem tych samych predyspozycji. W byciu elastycznym na rynku pracy, cała sztuczka polega na tym, aby w ramach zbliżonych zawodów do tego, który Ty wykonujesz, posiadać takie umiejętności i predyspozycje, które są tak samo wymagane dla czynności powtarzalnych w tych zawodach. O ile profesje takie jak chirurg plastyczny czy mechanik samochodowy są od siebie bardzo odległe, o tyle każdy z tych zawodów ma obok się zawody podobne, wymagające zbliżonych kompetencji. Dla przykładu, mechanik samochodowy może wyspecjalizować się zarówno w naprawie samochodów osobowych jak i ciężarowych a także maszyn rolniczych. Równie dobrze odnajdzie się też jako mechanik utrzymania ruchu w firmach produkcyjnych, przy czym może to wymagać ukończenia dodatkowych szkoleń i uprawnień, np. uprawnień spawalniczych bądź uprawnień energetycznych typu G1. To jednak jest do zrobienia i w takim przypadku można mówić nie tylko o przekwalifikowaniu się ale przede wszystkim o poszerzeniu zakresu swoich umiejętności, co daje kapitalną bazę do dalszego rozwoju zawodowego. Również chirurg ogólny może specjalizować się np. w chirurgii plastycznej, naczyniowej, itd. Z kolei kończąc taki kierunek, jak mój, można pracować jako inżynier procesu, inżynier jakości, specjalista ds. projektowania systemów produkcyjnych a także rozwijać dalszą karierę na stanowiskach menadżerskich w takich obszarach jak choćby produkcja czy jakość. Zawsze podstawą do przekwalifikowania się jest odpowiednia baza, zbudowana w oparciu doświadczenie i uzyskane kwalifikacje. Całą resztę wiedzy, umiejętności i naturalnych predyspozycji można przetransferować na nowe stanowisko pracy, przy czym wymaga to po prostu zaangażowania i uczciwości wobec samego siebie.

Chęci a możliwości…

Niestety, w najgorszej sytuacją są zawsze osoby z bardzo niskimi kwalifikacjami i znikomą zdolnością do uczenia się nowych umiejętności. Dla nich konieczność bycia elastycznym na rynku pracy do nie lada problem i wyzwanie. Z kolei na dynamicznie zmieniającym się rynku pracy najlepiej poradzą sobie osoby, które oprócz wysokich kwalifikacji, posiadają łatwość uczenia się nowych rzeczy i stale inwestują w nabywanie i doskonalenie nowych umiejętności. Inna kwestia, to fakt, że młodzi ludzie którzy wchodzą dopiero na rynek pracy, często za pomocą prób i błędów odkrywają swoje predyspozycje zawodowe, przy czym nagle okazuje się, że kierunek, który obrali, zupełnie nie koresponduje z ich oczekiwaniami i posiadanymi zdolnościami. Również dla samych pracodawców, młodzi ludzie rozpoczynający dopiero swoją karierę zawodową są jedną wielką zagadką i niepewną inwestycją, co zresztą przekłada się na wymagania rekrutacyjne, gdzie takie osoby już z “automatu” są odrzucane za sam brak doświadczenia. Inna kwestia, to problem tzw. pokolenia “Y”, które skupia się na własnych potrzebach i oczekiwaniach a swój indywidualizm i realizację celów stawia wyżej niż pracę zawodową. Są to ludzie mający już świadomość, że firma, jakby nie była, zawsze może upaść a stabilność zatrudnienia bywa bardzo iluzoryczna. Dla nich zdolność do bycia elastycznym na rynku pracy to swego rodzaju przejaw wolności i niezależności, dającej szanse na podkreślenie swojego “Ja”.

Zmiany na rynku pracy przyspieszają. Jak nadążyć ?

Edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja ale najpierw-mądry wybór. Żyjemy obecnie w czasach, w których etatowy pracownik również musi zadbać o swoją konkurencyjność na rynku pracy i nabrać biznesowego podejścia do swojej kariery zawodowej. Taką konkurencyjność buduje się latami, poprzez zdobywanie doświadczenia, podnoszenie kwalifikacji i budowanie własne osobistej marki, za którą musi iść najlepsza jakość wykonanej przez nas pracy. Z kolei, aby nabrać biznesowego podejścia, musiałbyś drogi czytelniku uczyć się od przedsiębiorców ich podejścia do biznesu. Podobnie, jak przedsiębiorca śledzi zmiany na rynku w branży, w której prowadzi dany biznes, tak Ty powinieneś śledzić zmiany na rynku pracy w zawodzie, który wykonujesz i w zawodach do niego pokrewnych. Musisz znać swoją konkurencję, aktualne wymogi na dane stanowisko pracy a także analizować trendy rozwoju związane z branżą, w której pracujesz. Jeżeli zauważysz, że wykonywany przez Ciebie zawód zagrożony jest bezrobociem, bądź wymaga zdobycia nowych umiejętności i uprawnień, musisz zacząć działać wcześniej. Pracując na etacie w danym zawodzie bardzo dobrą praktyką jest na bieżąco śledzić oferty pracy pod kątem stawianych w nich wymagań. Te zmieniają się wraz z rozwojem nowych technologii, wymogów klienta a nawet wymogów prawnych. Kolejna sprawa, to znalezienie zawodów najbardziej zbliżonych wiedzą i umiejętnościami do tego, który aktualnie wykonujesz. Znajdź i wypisz wszystkie punkty wspólne a różnice potraktuj, jako informację o tym, w jakim kierunku dalej się edukować. Ważne jest, abyś zbadał zapotrzebowanie na daną profesję i realnie ocenił możliwości jej wykonywania z poziomu, na którym Jesteś w danej chwili. Im więcej będziesz miał barier wejścia w nowy zawód, tym będzie trudniej a proces przekwalifikowania się będzie bardzo kosztowny i bez gwarancji sukcesu. Nigdy nie zapomnę historii pewnego gościa, który pracując w małym biurze rachunkowym postanowił zrobić dodatkowe studia podyplomowe. Idea zacna, gdyby nie fakt, że kompletnie nie zweryfikował potrzeb rynku a przede wszystkim potrzeb własnego pracodawcy. Jak to się skończyło ? Otóż w dzień po tym, jak ukończył studia podyplomowe i zażądał awansu oraz podwyżki, został zwolniony.

Drogi czytelniku, być może zadajesz sobie teraz pytanie: “Dlaczego tak się stało ?”. Otóż pozwolę sobie teraz na odrobinę dygresji i udzielę Ci bardzo cennej i prostej rady. Ta rada brzmi następująco: Najpierw zbuduj wartość dla kogoś, aby on mógł otrzymać gratyfikację, potem Ty wymagaj gratyfikacji a dopiero po jej otrzymaniu buduj wartość dla siebie. Klasyczny błąd, jaki popełnił ten młody człowiek polegał na tym, że bez analizy rynku i potrzeb swojego dotychczasowego pracodawcy, podjął studia wedle swojego uznania, po czym po ich ukończeniu postawił pracodawcę przed faktem dokonanym i przedstawił konkretne wymagania. Tak się nie robi. To nie jest ani profesjonalne ani taktowe i akcentuje tą formę egoizmu, która jest najmniej akceptowalna przez społeczeństwo. Wyobraź sobie, że wsiadasz do taksówki i prosisz aby kierowca zawiózł Cię np. z Zakopanego do Warszawy a on zawozi Cię do Olsztyna i wystawia za to rachunek na dość pokaźną sumę. Chciałeś jechać do Olsztyna ? Zapłacisz za to ? Sam doskonale pamiętam, jak kilka lat temu będąc na stacji benzynowej, bardzo pracowity, nadgorliwy wręcz pracownik obsługi stwierdził, że to on zatankuje mi samochód. Nie dość, że nie wiedział jak poprawnie ustawić pistolet, aby nie “wybijał”, to jeszcze przelał na kwotę większą, niż prosiłem. To nie ja prosiłem o pomoc przy nalaniu paliwa i nie ja prosiłem o zatankowanie na kwotę większą, niż podałem pracownikowi, więc dlaczego miałbym przepłacać z jego winy ? Dokładnie tak samo jest na rynku pracy. Pamiętaj o tym, że pracodawca jest biznesmenem i myśli takimi kategoriami, jakimi myślą biznesmeni a nie etatowcy. On nie będzie myślał Twoimi kategoriami, bo gdyby tak było, najprawdopodobniej byłby na Twoim miejscu. Nie wymuszaj elastyczności, jeżeli najpierw sam nie zbudowałeś wartości na rynku pracy. Zdaję sobie też sprawę z tego, że mówiąc o byciu elastycznym na rynku pracy, ma się to dość mocno w opozycji do tego, co napisałem w artykule pt. “Jak znaleźć wymarzoną pracę ?”. Weź jednak pod uwagę to, że tam chodzi o wpływanie na rynek pracy i jego kreowanie a nie tylko dopasowanie się do niego.

O czym się głośno nie mówi…

Kluczem do zawodowego i finansowego sukcesu nadal jest wąska specjalizacja i ciągłe doskonalenie. Profesje, które wymagają bardzo wysokich kwalifikacji zawodowych a jednocześnie charakteryzują się trudną barierą wejścia i wysokim zapotrzebowaniem na rynku pracy, obronią się zawsze i tam nie chodzi o bycie elastycznym w sensie przekwalifikowania się na inny zawód. Wszechstronność jest zawsze mile widziana, pod warunkiem, że osoba posiadająca podstawową wiedzę z różnych dziedzin potrafi ją wykorzystywać do doskonalenia własnych umiejętności w zawodzie, który wykonuje. Należy też pamiętać o tym, że przekwalifikowanie się z jednego zawodu na inny, czasami bywa dość złożonym, mozolnym procesem i jeżeli nie trafi na podatny grunt (utalentowanego, pojętnego pracownika) to niestety taka zmiana może okazać się spektakularną porażką, również finansową. Kolejna sprawa, to fakt, że nowe technologie rewolucjonizują rynek zatrudnienia. Cyfryzacja i automatyzacja wielu procesów produkcyjnych a także usług pozbawi pracy wiele osób a jednocześnie stanie się ogromnym obszarem zatrudnienia dla tych, którzy będą odpowiadać za ten proces cyfryzacji i automatyzacji. Co ważne, pamiętaj o tym, że solidne podstawy i rzemiosło również się obroni, szczególnie w obecnych czasach, gdy zaczyna brakować myślących fachowców z dobrym warsztatem. Niestety w swojej dotychczasowej pracy widywałem już absolwentów studiów inżynierskich, którzy nie potrafili posługiwać się tradycyjną suwmiarką, wkręcić śruby w gwint czy obsłużyć wiertarki i lutownicy. Prawdziwym jednak hitem było, gdy z racji braku kanału i narzędzi, zmuszony byłem wymienić olej silnikowy w warsztacie samochodowym, gdzie trzech młodych mechaników dosłownie nie było w stanie tego fachowo zrobić a pierwszego przerosło już samo odkręcenie pokrywy chroniącej miskę olejową. Abyś mógł być elastyczny na rynku pracy, zawsze potrzebujesz solidnych podstaw.

Ciemna strona elastyczności na rynku pracy…

Niestety, trzeba wziąć pod uwagę to, że w obecnych czasach postęp cywilizacyjny osiągnął taki poziom, że w wielu dziedzinach operujemy tak złożoną wiedzą, że jest już ona nie do opanowania przed jednego człowieka. Dzisiaj bycie w pełni wszechstronnym pracownikiem właściwie jest już niemożliwe właśnie ze względu na wysokim poziom specjalizacji. Kapitalnie widać to np. w branży IT, gdzie określenie “Informatyk” już nic konkretnego nie mówi, za to programista c++, web designer, administrator sieci, czy tester oprogramowania już tak. Kolejna sprawa to problem przeinwestowania w swoją edukację. Wszelkiego rodzaju kursy i szkolenia specjalistyczne bywają naprawdę kosztowne i zawsze istnieje ryzyko, że taka inwestycja może się nie zwrócić, szczególnie jeżeli okaże się, że nie masz żadnych predyspozycji w wybranej dziedzinie, przez co jeszcze trudniej będzie Ci być konkurencyjnym na rynku pracy. Poza tym , ciągła presja na dostosowywanie się do potrzeb tego rynku oraz wymogów pracodawców, również może budzić frustrację i przyspieszyć proces wypalenia zawodowego, ponieważ jak mówią bardzo mądre powiedzenia: “Nie wszystko jest dobre dla wszystkich” i “Wszystko jest dobre do czasu…”. Również młode osoby posiadające już zobowiązania rodzinne i finansowe (kredyt), mają mniejszą swobodę w zmianie pracy, przez co ich elastyczność staje się mocno ograniczona a kiedy już zostają zmuszeni do przekwalifikowania się, często stają przed wyborem: “coś za coś”.

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o…

Pieniądze. Każdorazowe przekwalifikowanie się z jednego wykonywanego zawodu na inny, powoduje utratę pozycji zawodowej i zaczynanie od zera, co wiąże się też z zarobkami. Zaczynasz od nowa, nie masz doświadczenia, więc płacimy Ci mniej. Genialne… Oczywiście może zdarzyć się tak, że przekwalifikujesz się na profesję, dzięki której z “automatu” dostaniesz wyższą stawkę, bo np. będziesz w takiej niszy, na którą będzie bardzo wysokie zapotrzebowanie. Nie jest jednak powiedziane, że tak akurat się stanie.

Po co być elastycznym ?

Nie ma się co oszukiwać, że chodzi o jakieś doskonalenie się czy inne wyższe cele, bo to i tak dostajemy w “pakiecie”. Przede wszystkim chodzi o to, aby ciągle być na “topie” i móc nie tylko utrzymać się na rynku pracy ale umacniać na nim swoją pozycję w nowych obszarach, aby ewentualna zmiana pracy była jak najmniej bolesna dla nas i dla naszego portfela. Ponadto w przypadku, gdy Jesteś typowym etatowcem, wyznawanie zasady “Jedna praca na całe życie”, może mieć również odbić się negatywnie na Twoim zawodowym wizerunku, ponieważ w czasie kiedy inni zmieniają pracę, podejmują nowe wyzwania i uczą się nowych rzeczy, Ty możesz być postrzegany jako osoba bierna, leniwa i nieporadna.

Pamiętaj

Konieczność bycia elastycznym na bezlitosnym rynku pracy dla jednych jest wyjątkową przygodą i okazją do poznania swoich możliwości, dla innych zaś demotywującym problemem. W dzisiejszych czasach zdolność adaptacji do zmieniających się warunków na rynku pracy staje się absolutem i jeżeli w tej kwestii wykażesz się ignorancją, to dzięki takiemu podejściu dasz po prostu pole do popisu ludziom ambitniejszym od Ciebie. Oni dadzą sobie radę. Słusznym pytaniem jest, czy Ty również sobie poradzisz ?

Pozdrawiam

 

 

 

12 Replies to “Jak i po co być elastycznym na współczesnym rynku pracy ?”

  1. Temat na czasie i trafnie podany ale prywatnie nie wierzę w bycie elastycznym pracownikiem i całą tą elastyczność. Mimo tego to dobry wpis więc czekam na kolejne !

    1. Niewątpliwie ma też ona swoje wady i ja również nie wierzę w mit, jakoby bycie elastycznym na rynku pracy było gwarancją sukcesu. To nie zawsze tak działa. Pozdrawiam.

  2. Takie czasy, że trzeba się naginać i dostosowywać bo nic nie ma za darmo. Podoba mi się wygląd Twojego bloga fajnie dobrane kolory i układ strony czytelnie i prosto. Z paroma stwierdzeniami nie umiem się zgodzić ale to wyjaśnię Ci prywatnie w mailu i liczę na konkretną odpowiedź. Ogólnie masz mega wyczesany blog i widać że nie Jesteś lamusem, który nie wie o czym pisze a takich blogerów, co piszą o niczym i spamują internet to jest bardzo dużo. Szacun.

    1. Jasne, pisz śmiało, odpowiem a jeżeli trzeba będzie jakieś sprostowanie bądź pominąłem coś naprawdę istotnego to poprawię i dodam. Konstruktywna krytyka, która wniesie coś wartościowego jest zawsze mile widziana. Dziękuję.

        1. Dobre pytanie… Na tą chwilę moja odpowiedź będzie nieco ogólnikowa ale wynika ona ze złożoności problemu, którego nie da się opisać w kilku krótkich zdaniach. Najpierw i przede wszystkim trzeba monitorować rynek pracy pod kątem specyfiki zawodów możliwych do wykonywania a następnie zestawić to ze swoimi predyspozycjami i naturalnymi zainteresowaniami. Ten rynek można też kreować samodzielnie (ale potrzebne jest know-how i talent) Nigdy nic na siłę, nawet jeżeli dotyczy to wyboru zawodu i argumentu, że “z czegoś trzeba wyżyć”, bowiem nigdy nie chodzi o to, aby jakoś żyć czy jakoś z czegoś wyżyć, ale chodzi o to, żeby żyć pełnią życia, a zły wybór własnej drogi zawodowej potrafi niesamowicie upośledzić ludzkie naturalne szczęście i pogodę ducha. Kolejna kwestia, aby móc się wpasować w rynek pracy to umiejętności miękkie, a więc te totalnie uniwersalne i niezbędne w każdym zawodzie i bywa tak, że albo się je ma, albo trzeba je nabyć, chociaż jest to proces, który wymaga trochę czasu, ponieważ, np. taka umiejętność radzenia sobie ze stresem, to umiejętność, której nie da się wypracować w sobie w bardzo krótkim czasie i najczęściej wymaga ona przebudowy całego swojego systemu wartości i zmiany światopoglądu. To nie jest tylko i wyłącznie kwestia słabej, bądź silnej konstrukcji psychicznej. Właśnie cała ta zdolność do wpasowania się w rynek pracy i bycie elastycznym na tym rynku sprowadza się do tego, aby mieć bardzo mocno rozwinięte umiejętności miękkie i transferować je z łatwością do każdego środowiska zawodowego. W kontekście umiejętności twardych elastyczność jest mitem, ponieważ nie da się umieć wszystkiego i być bardzo dobrym specjalistą w każdej dziedzinie, szczególnie w tych czasach, kiedy nauka i technika są już na tyle zaawansowane, że bez specjalizacji trudno jest nawet wbić się w swój zawód. Sztuczka polega na tym, aby mówiąc tak pół żartem pół serio zmiksować umiejętności miękkie z twardymi i zastosować do tego self-marketing. Nie wpasujesz się w rynek pracy, jeżeli nie potrafisz się sprzedać jako człowiek, jako specjalista, a w końcu jako marka, która finalnie powinna być silna i rozpoznawalna. Zawsze jest coś, co nazywamy tzw. barierą wejścia na rynek i nie dotyczy to tylko biznesu ale też rynku pracy z poziomu etatowca. W przypadku, gdy nie ma się doświadczenia, faktycznie jest o wiele trudniej i ta bariera wejścia na rynek jest mocno utrudniona ale nigdy nie jest się na przegranej pozycji, jednak szerzej na ten temat będzie osobny artykuł, ponieważ musiałbym się teraz mocno rozpisać i podać przykłady 🙂 Pozdrawiam !

  3. Pisz więcej bo już wszystko przeczytałam i mam niedosyt Marcinie ; ) Ja nie mam talentu “elastyczności” a chciałabym heh…

    1. Nie byłbym taki pewien. Każdy z nas ma większe bądź mniejsze zdolności dopasowania się do różnych nowych sytuacji.

  4. A czy Ty autorze musiałeś się kiedyś przekwalifikować i zmienić pracę ? Musiałeś być elastyczny ???? Jeżeli tak, to dlaczego ?

    1. Tak, jak do tej pory przekwalifikowałem się jeden raz z bardzo dobrym skutkiem. Dlaczego ? Żeby zdrowo i komfortowo żyć w zgodzie z samym sobą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

* Wymagane świadome zaznaczenie pola wyboru

*

Wyrażam zgodę