Dlaczego młodzi ludzie mają problem z wyborem szkoły i ścieżki kariery ?

Mamy obecnie XXI wiek, dostęp do nowoczesnych technologii i edukacji a temat poruszony w niniejszym artykule niestety nadal jest aktualny. Dlaczego niestety ? Bowiem w dzisiejszych czasach nadal spora część młodych ludzi, gdy tylko przychodzi konieczność podjęcia decyzji o wyborze kierunku kształcenia czy zawodu, podejmuje złe decyzje, za które potem zupełnie niepotrzebnie płaci zbyt wysoką cenę. Tak naprawdę, jako społeczeństwo, płacimy ją wszyscy, ponieważ w efekcie źle podjętych wyborów, rynek pracy zaczynają tworzyć ludzie, którzy wykonują dla nas zawody, których nie lubią, nie posiadają do nich predyspozycji a każdy ich dzień spędzony w pracy to tylko zwyczajna męka, odliczanie do końca zmiany i walka o przetrwanie. Dla mnie, jako jakościowca jest to jedno z głównych przyczyn złej jakości w procesach produkcyjnych i świadczeniu usług. Rzecz w tym, że aby robić cokolwiek w życiu dobrze, bardzo dobrze i perfekcyjnie, najpierw trzeba tego chcieć a do tego potrzebna jest silna motywacja wynikająca z pasji i chęci dążenia do celu. Jeżeli młody człowiek podejmuje takie wybory, w wyniku których uczy się czegoś, co go kompletnie nie interesuje a następnie podejmuje się wykonywania zawodu, do którego nie odczuwa żadnej pasji, to w efekcie, zamiast stać się materiałem na specjalistę-profesjonalistę, będzie co najwyżej materiałem na przeciętnego pracownika-wyrobnika. Następnie, od takiego przeciętnego wyrobnika oczekuje się najwyższej jakości pracy, jednak tej nie ma i nie będzie, bo ów jakość została już dawno zagubiona na etapie podejmowania decyzji o wyborze kierunku kształcenia i zawodu. Warto więc zadać pytanie, gdzie tak naprawdę leży przyczyna tego problemu ?

Złego bardzo dobre początki czyli tok myślenia wyniesiony z domu…

Na początku warto byłoby przeanalizować związek przyczynowo skutkowy między “dobrymi” radami w stylu: “Idź do takiej szkoły po której będzie robota.” a “Skończyłeś szkołę, to szukaj sobie roboty.” Wobec tego, młody człowiek bardziej lub mniej udolnie próbuje analizować rynek pracy w celu wyboru odpowiedniej szkoły dla siebie, jednak w istocie najczęściej nie wie, jak go analizować, na co zwracać uwagę i na końcu wybiera to, co wybierają jego rówieśnicy, którzy mają dokładnie taki sam problem z wyborem, jak on. Koło się zamyka. Następnie po ukończeniu szkoły młody człowiek słyszy, że skoro skończył już edukację (bądź jakiś jej etap), to najwyższy czas, aby poszukał sobie pracy i zaczął na siebie zarabiać. Więc co robi młody człowiek ? Młody człowiek szuka pracy, jakiejś pracy, jakiejkolwiek pracy, zaczyna wykonywać tą “jakąkolwiek” pracę a skutki tego są takie, że pracodawca męczy się z takim pracownikiem, pracownik męczy się z pracodawcą a my konsumenci efektów takiej pracy finalnie dostajemy przeciętną jakość za którą i tak musimy zapłacić. Nie sztuką jest powiedzieć młodemu człowiekowi, że ma podejmować decyzje. Sztuką jest pokazać młodemu człowiekowi, w oparciu o jakie kryteria ma te decyzje podejmować, na co zwracać uwagę i jak wieloaspektowo oceniać problemy, które będzie miał do rozwiązania. Tutaj staję szerokim murem za młodzieżą, bo ma prawo się mylić i z braku doświadczenia i odpowiedniej wiedzy dokonywać niewłaściwych wyborów. Każdy z nas był kiedyś nastolatkiem i doskonale wie, jak wyglądała jakość jego decyzji w tym wieku. Do obowiązku osób dorosłych i dojrzałych należy to, aby wskazać młodym ludziom metodologię podejmowania dobrych decyzji a nie wywierać na nich presję samodzielności i wpajać im, że jedyną formą efektywnej nauki jest nauka na własnych błędach. Nauka na własnych błędach jest najdroższa a rachunek za nią młodzi ludzie spłacają niejednokrotnie przez całe życie i bywa, że często zupełnie niesłusznie.

Formalna edukacja, czyli my realizujemy program a Ty wkuwasz !

Formalna edukacja, którą przechodzi młody człowiek, często również nie pomaga mu w wyborze dalszego kierunku kształcenia. Dlaczego ? Otóż działalność szkoły polega na realizowaniu programu nauczania. Natomiast program nauczania nie pyta w jakim kierunku młody człowiek chce się rozwijać, do czego ma predyspozycje a przede wszystkim jest na tyle przeładowany, że sam w sobie zniechęca ucznia do dalszej nauki.  Wśród moich znajomych już dawno zauważyłem to, że Ci, którzy więcej czasu poświęcali na swoje pozaszkolne pasje, dzisiaj zawodowo robią to co chcą, są spełnieni i zazwyczaj pracują na wyższych stanowiskach, natomiast Ci, którzy głównie skupiali się na realizowaniu programu nauczania, niestety jakby “zmęczeni życiem” wykonują pracę jakąkolwiek, byle tylko była.

Wszechobecna rozrywka…

Nigdy wcześniej młodzi ludzie nie mieli tak wielu możliwości spędzania wolnego czasu jak obecnie. Ogrom łatwo dostępnej rozrywki powoduje, że młody człowiek ma wypełniony czas do tego stopnia, że brakuje w nim już miejsca na myślenie o szkole czy pracy. Mało tego, gdy znudzi mu się jedna forma rozrywki, to tuż obok ma kolejną, której poświęci swój czas tak długo, jak długo uzna, że ta rozrywka go bawi. Do czego to prowadzi ? Otóż prowadzi to do tego, że przestaje on traktować wybór szkoły czy zawodu, jako coś najbardziej istotnego w swoim życiu. Zamiast tego, skupia się doświadczaniu bodźców, jakie dostarcza mu rozrywka i w tym zaczyna upatrywać swojego sposobu na życie. Stały dostęp do wszelkiego rodzaju atrakcji powoduje, że młody człowiek najważniejsze decyzje w życiu zaczyna odkładać na potem.

Rozrywka nie sprzyjająca kreatywności…

Rozrywka sama w sobie nie jest jednak największą przeszkodą w dokonywaniu wyborów. Bardziej istotną kwestią jest to, czy i jak dana forma rozrywki stymuluje umysł młodego człowieka do bycia kreatywnym. Obecnie wiele form rozrywki nie wymaga od młodych ludzi myślenia, czego kapitalnym przykładem się gry komputerowe typu strzelanki, w których głównym celem jest strzelanie do czegoś lub do kogoś. To samo dotyczy bezproduktywnego przesiadywania w galeriach handlowych i bawienia się smarfonem. Niestety, to nie jest forma rozrywki, który w głowie młodego człowieka tworzy jakąkolwiek wartość, którą później będzie mógł przekształcić w sensowną pasję dającą również pożytek dla pozostałej reszty społeczeństwa. Warto na chwilę przypomnieć sobie czasy, w których wirtualna rzeczywistość nie była jeszcze tak rozpowszechniona jak obecnie. Były to czasy, w których niejednokrotnie ludzie sami szukali własnych pomysłów na rozrywkę, co wymagało od nich inicjatywy oraz intelektualnego zaangażowania. Dla mnie, w bardzo młodym wieku świetnym narzędziem do rozwijania mojej kreatywności było układanie klocków Lego. Sztuczka polegała jednak na tym, aby nie układać ich według gotowych instrukcji do zakupionego zestawu, ale budować własne konstrukcje, bądź konstrukcje już istniejące. Z racji moich motoryzacyjnych zainteresowań pamiętam, że z tych klocków składałem głównie różnego rodzaju ciężarówki, autobusy, samochody osobowe a nawet maszyny rolnicze (kombajn z klocków lego wzorowany na polskim Bizonie Z056 do dzisiaj leży u mnie w piwnicy i najprawdobodobniej jest to jedyna taka samodzielnie wykonana zabawka Lego w tym kraju). Z kolei inną formą rozrywki, która pobudzała moją kreatywność była improwizacja gitarowa oraz aranżacja i komponowanie utworów. Osoby, które kojarzą mnie z mojego youtube’owego kanału rockteam.pl doskonale wiedzą o czym mówię. W tym przypadku jednak prawdziwa trudność polega na tym, że aby rozwijać swoją kreatywność za pomocą grania improwizowanych solówek gitarowych i tworzenia własnej muzyki, trzeba było posiadać i stale utrzymywać bardzo dobrą technikę gry na tym instrumencie a to dość czasochłonne zajęcie. Pomimo tego, że tylko na krótko zrobiłem z tego zajęcia swój zawód, to jednak zdolności intelektualne i manualne wyniesione z grania paradoksalnie  do dzisiaj bardzo pomagają mi w mojej inżynieryjnej profesji, która wymaga ode mnie ciągłego myślenia, pomysłów i rozwiązywania różnych technicznych i organizacyjnych problemów. Druga strona medalu, to fakt, że wybierając sobie różne formy rozrywki, sam wybierałem takie, które tej kreatywności wymagały. To też jest jednak kwestia podejmowanych wyborów a do takowych na siłę nie można nikogo zmuszać. Jeżeli dzisiaj dla młodego człowieka najlepszą formą rozrywki będzie taka, która nie będzie wymagała od niego żadnej kreatywności, trudno będzie, aby w późniejszym wieku radził sobie w zawodach wymagających rozwiązywania problemów w oparciu o własne pomysły. Swoją drogą, być może młodzież wierzy w mit kreatywnego lenistwa ?

Dylemat prestiżu, czyli proces programowania…

Młody człowiek, który ma dokonać wyboru szkoły lub zawodu, niestety już od samego początku postawiony jest w bardzo niekomfortowej sytuacji. Wynika to z faktu, że jego wybór niemalże “z automatu” napiętnowany będzie tym, jak po jego dokonaniu będzie postrzegać go jego bliższe i dalsze otoczenie. Związane jest z tzw. procesem programowania, który jest narzędziem do pozycjonowania danej osoby w społeczeństwie na zasadzie: “Ty Jesteś lepszy bo…”, “On jest gorszy, bo…”. Wobec tego, młody człowiek podejmując pierwsze wybory życiowe, podejmuje je nie tyle z myślą o sobie, ale z myślą o innych po to, aby być przez nich możliwie jak najlepiej postrzeganym. Jest to bardzo błędne koło i tok postępowania, który już niejednego człowieka doprowadził do zawodowej i życiowej porażki. Nie można bowiem podejmować dobrych, świadomych, przemyślanych wyborów, jeżeli nie można w tym czuć się i być po prostu sobą.

“Dobre” rady, czyli zrób jak mówią inni…

Młodym ludziom podejmowanie decyzji utrudniają też tzw. “dobre” rady. Są to sugestie osób, które często nie uwzględniają ich realnych umiejętności i oczekiwań. Doradzanie w jakiejkolwiek kwestii osobie będącej nastolatkiem jest naprawdę bardzo trudne i osobiście dziwię się wielu osobom, które podejmują się takiego wyzwania, często nie mając do tego ani odpowiedniego przygotowania ani wiedzy popartej doświadczeniem. Pamiętam jak wiele lat temu jeden z moich znajomych proponował mi pracę na stacji benzynowej, dziwiąc się, dlaczego notorycznie mu odmawiałem. Tymczasem zwyczajnie nie miałem na to czasu a na dodatek kompletnie nie było to zajęcie związane z moimi zainteresowaniami, którym poświęcałem każdą wolną chwilę. To oczywiście była dobra rada w sensie możliwości zarobkowych ale nie w sensie zadbania o dalszy rozwój mojej kariery zawodowej. Bardzo wiele młodych osób ma już jakiś swój plan na życie, często nawet dobry, jednak właśnie takie “dobre” rady powodują, że w ich głowach pojawia się obawa i niezdecydowanie. Najzdrowszą sytuacją jest, kiedy to młody człowiek sam szuka pomocy w podjęciu decyzji i prosi o poradę a nie wtedy, gdy wciska się mu na siłę własną wizję jego przyszłości.

Wszechstronność też powoduje niezdecydowanie…

Zdarzają się i takie wybitne jednostki, które mają i wiele talentów i wiele zainteresowań. Właściwie można rzecz, że są urodzonymi szczęściarzami, jednak i oni z racji ilości posiadanych zdolności mają problem z wyborem szkoły i zawodu. Z pewnością mają o tyle łatwiej, że przynajmniej mają już jakiś wybór i kilka pomysłów na siebie, natomiast wybór któregoś z nich będzie w przyszłości rodził konsekwencje, które czasem trudno jest przewidzieć. To właśnie ta nieprzewidywalność sabotuje zdolności decyzyjne młodych, wszechstronnie utalentowanych ludzi a dodatkowo nakłada się na to presja czasu oraz ograniczeń finansowych, bowiem robienie specjalizacji w jakiejkolwiek dziedzinie wiąże się z wysokimi kosztami edukacji.

Olewam, lubię tą robotę…

Niestety również lenistwo jest bardzo dużą przeszkodą w podejmowaniu wyborów związanych z edukacją i karierą. Co więcej, można już czasem zauważyć niebezpieczny trend polegający na lansowaniu nieróbstwa jako wartości świadczącej o tym, że jest się kimś “więcej” bo nie musi się pracować. Przyczyniają się również do tego wszelkiej maści pseudo coachowie i pseudo biznesmeni, którzy w swoich publikacjach mówią o wolności i rentierstwie, jako o sposobie na uniknięcie obowiązku pracy i stawiają je jako dowód na odniesienie życiowego sukcesu. Tymczasem prawda jest taka, że jeżeli ktoś jest leniem i nie chce ani się uczyć ani pracować, nigdy żadnej wolności finansowej nie osiągnie. Ponadto taka osoba będzie miała problem z wyborem szkoły czy zawodu, ponieważ w obu tych kwestiach będzie widziała konieczność wykonywania pracy i podejmowania decyzji.

Zapomniany etos pracy…

Kolejnym problemem przy konieczności dokonywania takich wyborów jest to, że młody człowiek może nie dostrzegać i nie rozumieć wartości płynącej z edukacji i pracy. Jeżeli młoda osoba widzi w internecie reklamy w stylu: “Jeszcze wczoraj był niewykwalifikowanym zawodowo bezrobotnym a dziś trzepie 20 000 złotych dziennie za nic”, albo ” “Dwie licealistki nic nie potrafią, nie mają matury i zgarniają 5000 złotych dziennie za klikanie”, to jakie wartości niesie taka treść dla współczesnego nastolatka ? Dla niego będzie to powód do tego, aby w ogóle nie przejmować się swoją karierą zawodową, bo przez takie reklamy dojdzie do wniosku, że praca i nauka to tylko strata czasu.

“Epilog” zamiast podsumowania…

Kilka dobrych lat temu odbywałem jazdę szkoleniowo-testową z chłopakiem odpowiedzialnym za dystrybucję materiałów fotograficznych do różnych punktów sprzedaży. W trakcie wykonywania tej pracy opowiadał mi o swoich obowiązkach, życiu a nawet o wynagrodzeniu, jakie otrzymywał z takiej pracy. Przysłuchując się wnikliwie jego opowieściom, w pewnym momencie zadałem mu pytanie: “To czego się dorobiłeś dzięki tej pracy i co ta praca wnosi do Twojego życia ?”. Widziałem, jak zmroziło go to moje pytanie, zamilkł na dłuższą chwilę, po czym rzekł: “No w sumie to niczego, robię to, bo coś robić trzeba”. Jakiś miesiąc później odezwał się do mnie z informacją, że zmienił pracę i podziękował za to, że jako gość młodszy od niego miałem odwagę zadać mu pytanie, które tak weszło mu na ambicje, że wziął się za siebie i zaczął poprawiać swoje życie na lepsze. On też będąc nastolatkiem, miał problem z podjęciem decyzji odnośnie szkoły i kariery, bo jak sam stwierdził ważniejsza od pasji i zainteresowań była rozrywka i życie “tu i teraz”.

Jeżeli w umysłach współczesnej młodzieży nie będzie autentycznej pasji i płynącej z niej motywacji do działania, jeżeli nie będzie w nich ambicji, odpowiedzialności i samodyscypliny, tak naprawdę każdy wybór będzie trudny. Byłoby dobrze, gdyby młodzi ludzie zdali sobie sprawę z tego, że starość nie wybacza błędów popełnionych w młodości. Nie ma żadnej taryfy ulgowej a za źle podjęte decyzje prędzej czy później życie wystawi im fakturę, którą po prostu będą musieli opłacić.

Pozdrawiam

 

4 Replies to “Dlaczego młodzi ludzie mają problem z wyborem szkoły i ścieżki kariery ?”

  1. Marcinie każdy Twój artykuł jest na wagę złota !!! Trafiasz w samo sedno. Lenistwo i pozerstwo to naprawdę gubi młodych ludzi i widzę to na co dzień. Pozdrowienia!

  2. Jest tak, jak piszesz ale od siebie dodam, że młodym ludziom się po prostu nie chce nic robić i nie chce im się wysilać. Widzę to u siebie i w pracy i w domu, tacy “minimaliści” byle tylko wymigać się od pracy i odpowiedzialności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

* Wymagane świadome zaznaczenie pola wyboru

*

Wyrażam zgodę