Inspirujące wywiady: Marlena Szablewska-rysuje klasyki z pasją…

Rysować może każdy, ale nie każdy potrafi rysować obrazy, które inni ludzie będą chcieli powiesić sobie w domu na ścianie, czy w np. garażu… Moim i Waszym gościem na łamach niniejszego bloga jest Marlena Szablewska, utalentowana autorka niebanalnych rysunków przestawiających samochody (nie tylko) klasyczne.

chceszrozwoju.pl: Marleno, skąd wzięła się u Ciebie ta pasja do rysowania zabytkowych samochodów ?

MarlenaSz:  Rysuję chyba od zawsze. Pamiętam, że będąc pewnego dnia na Facebooku, jeden z moich znajomych polubił zdjęcie rysunku samochodu pewnego artysty. Wtedy pomyślałam: „Dlaczego by nie spróbować ?”. Zawsze ciągnęło mnie do motoryzacji, więc dlaczego by tego nie połączyć z czymś, co lubię ?

chceszrozwoju.pl: Dokładnie, swoją drogą, to ciekawy „punkt zapalny” do wydobycia z siebie motywacji. Od kiedy zajmujesz się rysowaniem i czy potrzebna była Ci do tego jakaś formalna edukacja, np. szkoła plastyczna ?

MarlenaSz: Tak, jak wspomniałam wyżej, rysuję odkąd pamiętam. Rysowaniem na zamówienie zajmuję się już czwarty rok. Jestem samoukiem, uczyłam się na własnych błędach i oczywiście uczę się dalej, próbuję nowych rzeczy i kombinacji, szkolę swoją cierpliwość, motywację i umiejętności.

chceszrozwoju.pl: Vincent van Gogh też był samoukiem i kilka innych osobistości również, więc chyba Jesteś na dobrej drodze. Pamiętasz jaki obraz narysowałaś jako pierwszy ?

MarlenaSz: Hmm… Pamiętam i to bardzo dobrze. Nie był to obraz ale zarys czegoś, co przypominało samochód . Było to naprawdę dawno dawno temu. Był to rysunek Opla Kadeta, który wtedy posiadali rodzice, oczywiście troszkę go podrasowałam. Pamiętam jeszcze drugi rysunek wykonany długopisem, była to ciężarówka marki Scania. To rysunek, który nadal jest w notesie taty a jest to człowiek, który nie da mi zapomnieć o takim dziele.

chceszrozwoju.pl: Takie rysunki mają bardzo sentymentalną wartość, natomiast przeglądając Twoje starsze rysunki i porównując je z obecnymi , można zauważyć wyraźny progres i doskonalenie warsztatu. Co sprawiało Ci największy problem podczas nauki rysowania ?

MarlenaSz: Nie można powiedzieć, że sprawiało, bo sprawia nadal. Każdy rysunek, który tworzę, jest trudny, wymaga dużej uwagi, precyzji i dokładności. Na każdym rysunku można dostrzec, że mam problemy z rysowaniem rejestracji, rysowaniem kół, felg a tła unikam jak ognia. Postaram się to kiedyś zmienić i obiecuję poprawę (śmiech).

chceszrozwoju.pl: Myślę jednak, że zamawiający nie oczekują wersji „kalki” na zasadzie kopiuj-wklej a właśnie Twojej inwencji, która tym rysunkom nadaje ten cały niepowtarzalny urok. Ile czasu zajmuje Ci narysowanie takich klasyków jak np. Fiat 125p, Fiat 126p czy Syrena ?

MarlenaSz: Czas wykonania zależy przede wszystkim od formatu rysunku. Inne czynniki, które mają na to wpływ, to czas na rysowanie i napływ weny. Nigdy ale to przenigdy nie siadam do rysowania kiedy mi się po prostu nie chcę. Jest taki czas , kiedy rysuję przez cały tydzień od rana do wieczora, ale wiem, że po takim czasie muszę zrobić sobie chociaż dzień wolnego. Standardowy format, na którym rysuję to A3, który jestem w stanie ogarnąć nawet w jeden dzień. Czym większy format lub trudniejsze zamówienie, tym dłuższy jest czas jego wykonania.

chceszrozwoju.pl: Warto zaznaczyć, że taki przebieg procesu twórczego przebiega również w przypadku komponowania i aranżowania muzyki. Tutaj również konieczna jest wena oraz „odstawienie” projektu na jakiś czas, aby mógł dojrzeć i nabrać ostatecznych „kształtów” w umyśle artysty. To, co zwróciło moją uwagę i z pewnością nie tylko moją, to jakość z jaką potrafisz odzwierciedlić refleksy światła padające na lakier oraz jego fakturę, dzięki czemu rysunki są bardzo “żywe”, przyciągają wzrok i znakomicie podkreślają charakter sylwetki danego samochodu. W jaki sposób i w jakim czasie opanowałaś tą sztukę ?

MarlenaSz: Hmm… Tak jak wspominałam, uczę się cały czas i wykonując rysunki widzę błędy, których nie umiem jeszcze poprawić, ale na szczęście tylko ja je widzę. Nie jestem w stanie przypomnieć sobie, kiedy zaczęłam zabawę z refleksami a faktycznie patrząc na pierwsze dzieła, zupełnie refleksów nie widać. Teraz nie umiem się bez nich obyć. Obecnie rysunek samochodu bez refleksów to nie rysunek. Każdego zamawiającego zawsze proszę o więcej zdjęć auta, które mam narysować i wtedy wybieram to, które ma najwięcej odbić chociaż są oczywiście kolory, które refleksów nie posiadają, jak np. biały czy żółty. Z tym też sobie daję radę, bo zawsze dodam coś od siebie . Uwielbiam refleksy, odbicia i kontrast , co chyba widać.

chceszrozwoju.pl: Tak, da się zauważyć, że to Twój znak rozpoznawczy i ogromny atut, który powoduje, że tworzone przez Ciebie obrazy po prostu cieszą wzrok oglądającego. Oprócz zamiłowania do rysowania zabytkowych samochodów sama Jesteś właścicielką i pasjonatką kultowego pojazdu, jakim jest Fiat 125p. Witam zatem w grupie, chociaż mój FSO 125p (którego również rysowałaś) jest o jakieś 5 lat młodszy niż Twój egzemplarz. Skąd ta sympatia do tego auta i czy w jakimś stopniu kontakt z takim pojazdem i jazda nim jest dla Ciebie inspirująca ?

MarlenaSz: Tak pamiętam Twojego Fiata. Bardzo ładny egzemplarz do rysowania. Coś mi się przypomina, że końcowy efekt nawet i mi się podobał a dlaczego miałby mi się nie podobać ? Zawsze po skończonym rysunku myślę sobie: „Kurcze, mogłam to zrobić lepiej !”. Wydaje mi się, że nie tylko ja mam takie podejście jako rysownik. Moja pasja do Dużego Fiata przeszła chyba z krwią. Od zawsze miałam styczność z samochodami tymi starszymi jak i nowszymi. Zawsze zwracałam uwagę, gdy mijał mnie jakiś polski klasyk. W tych autach najbardziej podoba mi się historia i oczywiście zapach wnętrza. Od kiedy Fiat pojawił się w mojej rodzinie jestem wielką fanką tych pojazdów i chyba raczej tylko tych. Oczywiście , tak jak każdemu Fiatomaniakowi, tak i mi marzy się powiększenie kolekcji skromnie jeszcze o kilka sztuk.

chceszrozwoju.pl: Faktycznie są to pojazdy, które pomimo tego, że są reliktem czasów PRLu, to jednak mają ciekawą historię, ogromny wkład w polską motoryzację i to „coś”, czego nie ma większość współczesnych popularnych samochodów. Wracając jednak do tematu sztuki, czy pamiętasz najtrudniejszy rysunek, jaki do tej pory Ci zlecono ?

MarlenaSz: Najtrudniejszy rysunek ? Każdy jest trudny. Każde zamówienie wymaga pewnego stopnia umiejętności. Jeżeli rysuję dla siebie to presja nie jest tak duża, gdy rysuję dla kogoś. Nie ma wtedy miejsca na błędy, chociaż tak jak wspominałam, zdarzają się, przez co czasami tracę motywację i myślę sobie wtedy, że nie dam rady. Dzięki wyższym wymaganiom i stawianiem wyższej poprzeczki , jestem w stanie uczyć się dalej. Wydaje mi się, że żaden rysownik nie spoczywa na laurach po narysowaniu kilku dobrych rysunków. Wy widzicie tylko rysunek a my widzimy ile pracy włożyliśmy w to, co właśnie udało nam się stworzyć.

chceszrozwoju.pl: Artysta zawsze widzi więcej, bo zna również swoje warsztatowe niedoskonałości. Czy uważasz, że każdy może nauczyć się rysować ?

MarlenaSz: Jeżeli chodzi o mnie, to jestem zdania, że rysowanie nie jest dla każdego. Rysowanie, tak jak inne zainteresowania i pasje trzeba czuć. Biorąc ołówek do ręki, wiem jak go użyć. Rysując już tyle lat znam każdą kredkę, którą posiadam. Niestety albo stety rysuję tylko ze zdjęć. Nie jestem w stanie wykonać czegoś z mojej głowy. Oczywiście mogę dodać pewne elementy od siebie, ale główny plan jest po prostu przerysowany ze zdjęcia.

chceszrozwoju.pl: Zatem w tym momencie można rzecz, że wrodzone predyspozycje po prostu mają znaczenie. Skąd czerpiesz motywację do rozwoju swojego talentu ?

MarlenaSz: Moją największą motywacją są ludzie, którzy obserwują moją stronę. Motywacją są komentarze, opinie i wiadomości jakie dostaję. Moją motywacją są zamówienia, które dostaję od wielu osób, którzy wierzą w to, że uda mi się odwzorować na papierze ich wizję. Jest jednak główna motywacja, która siedzi mi cały czas w głowie i przypomina się przy każdym zaczynanym projekcie. Gdy zaczęłam rysować a nie wychodziło mi to wtedy jeszcze najlepiej, pewna osoba zapytała mnie, po co ja rysuję ? Po co tracę czas ? Przecież tego i tak nikt nie kupi. Wtedy powiedziałam sobie : “Zobaczymy !!!”. Po tych słowach rysuję już czwarty rok, czasami mam taki natłok pracy, że nie mam czasu, albo po prostu już nie mam siły żeby narysować coś nowego do swojej kolekcji, która w sumie nie jest już taka mała. Jeżeli robimy to co lubimy, to naprawdę wystarczy nam niewiele, żeby przyłożyć się do swojej pracy.

chceszrozwoju.pl: No właśnie, już w niejednym polskim garażu czy domu widnieją na ścianach właśnie Twoje rysunki, więc jak widać, było warto. Czym zajmujesz się oprócz rysowania ? Jakie są Twoje pasje oprócz zabytkowej motoryzacji ?

MarlenaSz: Wydaję mi się, że rysowanie i umiłowanie do motoryzacji pochłania dużo mojego czasu. Do tego dochodzą inne obowiązki. Próbuję wszystko ze sobą pogodzić. Staram się nie ograniczać. Lubię długie wycieczki, lubię odkrywać nowe miejsca, wsiąść w samochód lub w pociąg i po prostu jechać. Wszędzie zabieram swój aparat. Jestem miłośniczką robienia zdjęć, uwielbiam lenistwo i czytam dużo książek. Czasami trzymam głowę w chmurach i mam wiele marzeń…

chceszrozwoju.pl: To zabawne, ale skądś znam ten typ zainteresowań łącznie z lenistwem, które w odpowiedniej ilości również w życiu jest potrzebne. Czy swoją dalszą przyszłość wiążesz z zawodem artysty-rysownika ?

MarlenaSz: Nie wiem czy jest taki zawód jak rysownik. Jest to pewne hobby i zamiłowanie, ale chyba w tych czasach kiedy mamy tak łatwy dostęp do elektroniki i kiedy oczekujemy od świata  lepszych warunków do życia, rysowanie schodzi na dalszy plan. Niestety nie jest to tanie zainteresowanie, kiedy chce się to robić dobrze. Więc najpierw obowiązki a później pasja. Nie wiem czy byłabym w stanie tak się wybić na tym zainteresowaniu, żeby zarabiać na tym, co lubię robić.

chceszrozwoju.pl:  Sądząc po jakości tego, co obecnie robisz, masz na to szanse, jednak, jak wiadomo, bez odpowiedniej promocji i ciężkiej pracy trudno jest w dzisiejszych czasach uczynić zawód z jakiejkolwiek pasji, którą się realizuje. Widzę , że masz bardzo pragmatyczne podejście do życia i twardo stąpasz po ziemi. Wierzysz bardziej w talent czy w ciężką pracę ?

MarlenaSz: Wierzę w to i w to. Po pierwsze, odkrycie w sobie talentu, po drugie, ciężka praca nad samodoskonaleniem. Nic nie przychodzi samo. Żeby wygrać trzeba grać.

chceszrozwoju.pl: Odkrycie własnego talentu to osobisty sukces i jest wielu ludzi, którzy niestety nigdy go nie osiągają. Można powiedzieć, że Jesteś szczęściarą. Jakich rad udzieliłabyś osobom, które chciałyby zacząć rysować a nawet nie wiedzą od czego zacząć ?

MarlenaSz: Najpierw musicie sobie zadać pytanie czy na pewno chcecie to robić. Jeżeli odpowiecie, że tak, to następnym krokiem, oczywiście moim zdaniem, bo tak też zaczęła się moja przygoda, jest zakup nowego fajnego zestawu kredek lub ołówków a później ? Rysujecie. To już od Was zależy, co chcecie stworzyć, już od Was zależy ile czasu będziecie na to poświęcać. Tak naprawdę mi też się nie chciało i czasami nadal nie chcę, ale moim problemem jest to, że lubię to robić i od tego nie ucieknę. Tak jak lubię stare auta, tak i lubię rysowanie. To są moje małe priorytety. Zaczynam tęsknić za tym, kiedy akurat nie mogę tego robić, jestem zła na siebie, kiedy robię kilka dni przerwy. Cokolwiek, ale muszę narysować. Każdemu z Was życzę takiego zamiłowania do pasji, jaką posiadacie. Bo człowiek bez pasji jest jak zapalniczka bez gazu a pasja to taka miłość do rzeczy martwej.

chceszrozwoju.pl: Zatem podsumowując Twoje zacne słowa: Prawdziwa pasja zawsze wygra z lenistwem i bez pasji ani rusz ! Dziękuję za rozmowę i życzę Ci wielu zleceń oraz sukcesów w każdej artystycznej i nieartystycznej sferze życia.

Poniżej zapraszam Was do odwiedzenia strony, na której możecie zobaczyć część rysunków Marleny a także do odwiedzenia Jej profilu na Facebooku pod adresem:

https://www.facebook.com/MarlenaSzkice/

http://klassikauto.pl/jestem-marlena-i-rysuje-klasyki-podoba-sie-wam/

Pozdrawiam

 

 

 

 

 

 

 

8 thoughts

  1. Widać po tym wywiadzie, że sympatyczna ta Pani Marlena i ma do swojej pasji luźne podejście, bo rysuje bez zbędnego parcia na szkło. Talent naprawdę ma i to super, jak na takiego samouka. Ciekawe jak jej się kariera ułoży, bo teraz młodzi mają ze wszystkim po górkę i łatwo się
    poddają. Powodzenia!

  2. Chyba wrócę do rysowania po tym tekście. Zazdroszczę samozaparcia i talentu. Wywiad nawet ciekawy. Kto następny ? Byle nie jakiś polityk albo Michał z Ich Troje hehe.

  3. Jak na nie dziennikarza całkiem składnie przeprowadzony wywiad i przy okazji promowanie młodej utalentowanej osoby bo rysunki takie, że nie ma wstydu i śmiało można by powiesić nawet nad biurkiem czy łóżkiem. Tą zajawkę na Kancioka to macie przekosmiczną hehe ale no w końcu legendarny polski klasyk a że czasy były, jakie były…

  4. Sam wywiad przeprowadzony całkiem profesjonalnie ale odpowiedzi tej Pani nie są na zawodowym poziomie, tzn. brakuje mi w jej odpowiedziach bardziej technicznych odpowiedzi i trochę razi mnie to, jako plastyka. Tak czy inaczej ma talent i jej rysunki robią wrażenie. Bardzo dobrze dobiera barwy i zręcznie kreśli kontury. Ma pewną rękę do ołówka i kredek. Gratuluję. Pozdrawiam.

    1. W zależności od możliwości czasowych rozmówców. Niestety realizacja i publikowanie wywiadów w wyznaczonych terminach będzie niemożliwe, bo zawsze może komuś coś wyskoczyć i miałem już tutaj taki przypadek przez co wywiad został przełożony w czasie. Z kim ? To zawsze będzie niespodzianka 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

* Wymagane świadome zaznaczenie pola wyboru

*

Wyrażam zgodę